Włocławek i okolice zostały wyzwolone spod okupacji hitlerowskiej w dniu 20 stycznia 1945 roku. Wkraczające wojska polskie i radzieckie zostały powitane koncertem orkiestry Ochotniczej Straży Pożarnej prowadzonej przez druha Tomasza Makucha.

Pierwszym samorzutnie utworzonym oddziałem do zwalczania pożarów - na krótko przed wyzwoleniem - była grupa robotników pod dowództwem Adama Borzykowskiego, która przystąpiła do gaszenia licznych pożarów oraz zabezpieczenia ocalałych urządzeń przed dewastacją i kradzieżami. W oddziale tym wyróżnili się starsi ogniomistrzowie: Stanisław Krzyżański, Jan i Marian Wiśniewscy, plutonowy pożarnictwa Bolesław Mętlicki, kapral pożarnictwa Julian Rosal. Bezpośrednie zaplecze, które było za głównym frontem, stanowiły oddziały przekazujące władzę administracyjną i polityczną w ręce miejscowej społeczności. W składzie ich znajdowali się i ci, którzy w przeszłości na stałe związali się z pożarnictwem. Byli to ludzie, którzy swoją humanitarną służbę rozumieli dosłownie, ratując społeczne mienie i życie współobywateli, narażając niejednokrotnie własne.

W dniu 23 stycznia 1945 roku - czyli trzy dni po wyzwoleniu Włocławka - zwołano pierwszą konferencję przedstawicieli wojska polskiego z przedstawicielami miejscowych organizacji politycznych i społecznych. Miała ona miejsce w ratuszu o godz. 11:00. Zawiadomienia do obowiązkowego uczestnictwa otrzymali także przedstawiciele straży pożarnej. Łącznie w tym posiedzeniu brało udział 29 obywateli miasta Włocławka, wywodzących się z różnych partii politycznych i reprezentujących najrozmaitsze ugrupowania społeczne. Z ramienia straży pożarnej wydelegowano: Jerzego Bojańczyka - Stronnictwo Demokratyczne, Tadeusza Postolskiego - komendanta straży, Edmunda Białeckiego - członka straży. Naradę otworzył przedstawiciel Ludowego Wojska Polskiego kapitan Michał Jekel, który omówił sytuację po ukonstytuowaniu się Krajowej Rady Narodowej w Lublinie. Następnie omówiono najważniejsze sprawy dla miasta, w tym i zadania dla straży pożarnej. W protokóle z narady zanotowano, że Niemcy jeszcze w dniu 18 stycznia 1945 roku wywieźli "[...] 9 jednostek taboru zmotoryzowanego i siłą represji 32 strażaków - Polaków, miasto więc jest przeto pozbawione obrony przeciwpożarowej, gdyż pozostawiono 1 motopompę i 90 metrów węży, pogotowie ogniowe składało się z 6 strażaków mundurowych i 20 cywilnych [...]". Był to więc bardzo mały liczebnie stan straży, w porównaniu z potrzebami oraz w porównaniu z liczbą ponad stu strażaków w okresie przedwojennym. De facto wyzwolenie zastało kilkunastu włocławskich strażaków w Lubece. Do kraju powrócili oni po podpisaniu przez Niemcy aktu kapitulacji. Śmiercią męczeńską w obozie koncentracyjnym zginął m.in. kapitan Wacław Wrześniak oraz inni strażacy ochotnicy.

Po formalnym przejęciu władzy przez władze cywilne we Włocławku, wśród włodarzy znaleźli się też przedstawiciele straży pożarnej. W dokumentach z tego okresu możemy prześledzić walkę strażaków o etaty, sprzęt i właściwe zabezpieczenie miasta przed pożarami oraz innymi nadzwyczajnymi zagrożeniami. Praca straży w tym okresie nie była łatwa. Brakowało pieniędzy na wyposażenie oraz nawet na skromne płace dla strażaków. Otrzymywane pobory trudno nazwać było płacami, ponieważ wysokość ich była na poziomie socjalnej zapomogi. Interesującym było także i to, że wielkości kwoty (ok. 100 marek na osobę) oraz termin wypłaty ustalało każdorazowo Prezydium Rady Narodowej miasta Włocławska. Brak też było umundurowania, które skutecznie, bez narażenia życia i zdrowia winno chronić uczestnika akcji gaśniczej.

W dniu 6 lutego 1945 roku władze miasta przyjęły do wiadomości sprawozdanie straży pożarnej za okres od wyzwolenia do dnia 4 lutego 1945 roku. Z dokumentu tego wynika, iż w 50 tysięcznym mieście pracowało wtrzech sekcjach 27 strażaków i 4 osoby stanowiące kierownictwo straży. Z dalszej części sprawozdania wynika, iż: już w dniu 20 stycznia 1945 roku zorganizowano przy straży służbę bezpieczeństwa i obrony przeciwpożarowej, składającą się z rozproszonych i nie wywiezionych do Niemiec strażaków; złożono raport do Prezydium Rady Narodowej we Włocławku z prośbą o wyrażenie zgody na zorganizowanie stałej i zawodowej służby - Pogotowia Straży Pożarnej; zabroniono używać syren alarmowych i proponowano zastąpić je innymi sposobami alarmowania, by nie wprowadzać niepokoju wśród mieszkańców miasta; kompletuje się z pozostawionego sprzętu przez okupanta niezbędne wyposażenie dla straży; własnymi siłami adaptowano przydzieloną sanitarkę na samochód pogotowia pożarniczego, wyposażono ją w motopompę i sprzęt ratowniczy.

Strażą włocławską kierował w latach 1945-1947 Józef Poszwiński, który podobną funkcję pod nadzorem niemieckim sprawował we włocławskiej straży podczas II wojny światowej. Stan wyposażenia straży, od ciągnionego siłą własnych rąk wózka ze sprzętem, ustawicznie się powiększał. Sprowadzono za sprawą samych strażaków wywiezione do Niemiec 3 pojazdy strażackie marki mercedes, które aż do roku 1966 służyły jako podstawowy sprzęt gaśniczy. Pieczę nad nim sprawował Konstanty Majewski.

W odręcznym sprawozdaniu wykonanym przez strażackie władze powiatu włocławskiego na koniec 1949 roku bardzo szczegółowo wykazano stan organizacyjny i sprzętowy w jaki były wyposażone ochotnicze straże pożarne.

Tabela 11. Stany osobowe straży pożarnych powiatu włocławskiego w latach 1945-1948.

stan os 45 48

Źródło: Sprawozdanie zarządu powiatowego straży 1945-1949. Archiwum KM PSP we Włocławku.

Tabela 12. Sprzęt straży pożarnych powiatu włocławskiego w latach 1945-1948.

sp ppoz 45 48

Źródło: Sprawozdanie zarządu powiatowego straży 1945-1949. Archiwum KM PSP we Włocławku.

Ze względu na duże trudności finansowe, jakie wiązały się z działalnością orkiestry strażackiej odnotowano w końcu lat czterdziestych spadek liczby tych zespołów z 7 w 1945 roku do 4 w 1948 roku. W stanie aktywności w roku 1948 były orkiestry przy Ochotniczych Strażach Pożarnych w: Brześciu Kujawskim, Lubrańcu, Kowalu i Włocławku. Dokonując jednak szczegółowego rozpoznania w tym zakresie trzeba stwierdzić, iż dane odnośnie liczby orkiestr strażackich jak i miejscowości w których działały, nie są adekwatne do tego, na co wskazują kroniki jednostek straży pożarnych. W dokumentach tych widnieją zapisy, że orkiestry z takich OSP jak: Brześć Kujawski, Grabkowo, Kowal, Lubraniec, Kruszyn, Śmiłowice, Włocławek działały od chwili zakończenia II wojny światowej. W związku z powyższym sprawozdanie powiatowych władz pożarniczych w tym aspekcie jest niewiarygodne.

Znaczne zmiany przyniosła w organizacji straży włocławskiej ustawa z dnia 4 lutego 1950 roku, która stworzyła podstawy do szerokiej działalności zapobiegawczej, jako jednego z naczelnych zadań ochrony przeciwpożarowej. Na jej mocy od szczebla miasta, powiatu, województwa do centrali powołano zawodową służbę pożarniczą. Pierwszym komendantem powiatowym Straży Pożarnych we Włocławku został mianowany porucznik Jan Janasik, natomiast komendantem miejskim - kapitan Tadeusz Postolski, który stanowisko to utrzymał do 1966 roku.

Analogicznie jak straż miejska, tak i straż pożarna we włocławskiej "Celulozie" wkroczyła w nowy etap swojej działalności. Opuszczający obiekty fabryczne okupant chciał dokończyć dzieła zniszczenia niektórych urządzeń, lecz dzięki wysiłkowi straży i załogi zamiary te udało się zminimalizować. Straż "Celulozy" aktywnie włączyła się do gaszenia pożarów także i w mieście. Straż "Celulozy" brała aktywny udział w gaszeniu pożarów w magazynach "Społem i Stella" wdniu 3 czerwca 1947 roku, lasu w Nowej Wsi (odległego o 6 km od Włocławka), w tym samym dniu 1 lipca 1947 roku pożaru lasu w Ustroniu (12 km od Włocławka) oraz w dniu 13 sierpnia 1947 roku na terenie własnej fabryki, gasząc pożar pyłu drzewnego w rębalni. Z zachowanej "Kroniki Straży Pożarnej Celulozy" dowiadujemy się, że obsadę straży stanowiło 48 strażaków i 5 członków dowództwa. Naczelnikiem był wspomniany Samuel Augsburg, zastępcą - Tadeusz Włodarczyk, dowódcami zmian - Józef Rzeczkowski i Stanisław Majewski, a dowódcą oddziału - Jan Kulpa. Dzień 26 października 1947 roku był znaczący w dziejach zakładów celulozowych. Wizytował je marszałek Polski Michał Rola Żymierski, który miał możność śledzenia sprawności straży pożarnej i wysoko ją ocenił.

Trzeba odnotować istotny fakt z tego okresu, jakim było powołanie w dniu 4 maja 1947 roku ochotniczej straży pożarnej w Fabryce Tkanin Technicznych "Dominick" we Włocławku. Działalność jej była jednak krótkotrwała. Powodem były zmiany produkcji oraz przekształcenia własnościowe jakie miały miejsce w tym zakładzie.

Dynamicznie jak we Włocławku rozwijały się ochotnicze straże pożarne w powiecie. Nowy zapał, związany z zakończeniem działań wojennych oraz perspektywy spokojnej i efektywnej pracy i działalności znacznie przyczyniły się do odbudowy struktur, sprzętu i remiz w tych jednostkach. Trzeba przyznać, że napotykano także na trudności w pozyskaniu odpowiedniego sprzętu i urządzeń do gaszenia pożarów. Wyjątkowo łatwa była sprawa naboru kandydatów do drużyn strażaków. Przyczyniła się do tego nieprzerwana działalność większości straży podczas II wojny światowej oraz entuzjazm do działania, jakim cechowało się ówczesne społeczeństwo. Nie było też niedoborów fachowej kadry, która obejmowała stanowiska kierownicze w strażach. Można byłoby cytować bardzo wiele przykładów takiego postępowania, prawie z każdej jednostki. Dla zilustrowania problemu niech posłużą poniższe opisy działania straży z tego okresu:

Błenna. Po wyzwoleniu miejscowości w 1945 roku i po powrocie większości strażaków z niewoli Ochotnicza Straż Pożarna w Błennej wznowiła swoją działalność. Na pierwszym powojennym zebraniu reaktywującym jednostkę prezesem wybrano Antoniego Szaleja, naczelnikiem - Adama Szadkowskiego. Staraniem zarządu udało się wyremontować przedwojenny sprzęt gaśniczy oraz uzupełnić brakujące osobiste wyposażenie strażaków. W cztery lata później za zebrane wśród miejscowego społeczeństwa środki finansowe straż zakupiła plac pod budowę remizy strażackiej. Po kolejnej zmianie zarządu jednostki naczelnikiem został Józef Wiśniewski i przy dużej pomocy Antoniego Sypniewskiego - strażaka miejscowej OSP oraz społecznego komitetu budowy remizy, w 1957 roku oddano do użytku nowy strażacki obiekt. W 1959 roku straż wyposażono w pozyskany z wojska - pierwszy samochód gaśniczy.

Boniewo. Po zakończeniu II wojny światowej zmienił się zarząd straży. Prezesem wybrany został Hieronim Waliszewski, funkcję tę sprawował przez 3 lata. Następnymi prezesami byli: Bolesław Kiełczak, Edmund Jastrzębski i Szczepan Kuciński. Ten ostatni doprowadził do wybudowania remizy i wyposażenia straży w nowoczesny (jak na tamte czasy) sprzęt strażacki. Najdłuższym stażem na funkcji prezesa może poszczycić się Stefan Wawrzonkowski. Pierwszym naczelnikiem był Franciszek Świątkowski, a po nim Tadeusz Podolski. Pod ich kierownictwem straż wyposażono w motopompę M 800 oraz adaptowany z sanitarki marki "dodge" - która przemierzyła szlak bojowy od Lenino do Berlina podczas II wojny światowej - wóz gaśniczy. Była więc ona bardziej zabytkiem muzealnym niż wozem bojowym. Niemniej po kolejnych remontach, aż do 1956 roku służyła miejscowej straży i społeczeństwu. W 1956 roku jednostka otrzymała dar od załogi Kopalni Węgla w Sosnowcu - typowy wóz bojowy marki "betford". Ochotnicza Straż Pożarna z Boniewa rozwijała także bardzo bogatą działalność kulturalną w swojej miejscowości. Zawiązany został zespół artystyczny. Organizowano zabawy taneczne połączone z loteriami fantowymi, z których fundusze przeznaczano na wyposażenie jednostki. W zawodach pożarniczych największy sukces w tym czasie jednostka odniosła w roku 1957, zdobywając I miejsce na zawodach powiatowych i tytuł najlepiej przygotowanej drużyny.

Brześć Kujawski - Cukrownia. W dniu 19 stycznia 1945 roku wkroczyły do Brześcia Kujawskiego oddziały I Armii Wojska Polskiego i wojska radzieckie. Brzescy strażacy aktywnie uczestniczyli w zaprowadzaniu ładu i porządku w wyzwolonym miasteczku. W lutym 1945 roku odbyło się pierwsze po wojnie zebranie organizacyjne, na którym uzupełniono skład osobowy jednostki i wybrano nowy zarząd. W jego skład weszli: H. Tyszko - prezes, Feliks Tuziński - naczelnik, Jan Korcz - zastępca naczelnika, Leopold Górski - gospodarz, Sylwester Bujalski - sekretarz, Józef Baziński, Stanisław Szałwiński i Tadeusz Czynsz - członkowie zarządu. Zarząd ten na przestrzeni kilku lat prowadził aktywną działalność gospodarczo-finansową, organizował zabawy taneczne, loterie oraz inną działalność kulturalno-rozrywkową. Z przedsięwzięć tych zakupiono sprzęt i umundurowanie dla strażaków. W 1947 roku w dowód uznania dla jednostki, miejscowe społeczeństwo i władze miasta ufundowały dla straży przy cukrowni - sztandar.

Chodecz. Podczas II wojny światowej straż w Chodczu przemianowana została w przymusową. Jednostka została wyposażona przez okupanta w szereg niezbędnego do działań gaśniczych sprzętu, między innymi samochód osobowy z motopompą oraz przyczepką wężową i 2 motorowe pompy do tłoczenia wody (w tym jedna produkcji polskiej typu "strażak"). Większość urządzeń oraz kilku strażaków, na kilkadziesiąt godzin przed wyzwoleniem zostało deportowanych do Rzeszy. Także wycofujący się Niemcy zabrali z sobą instrumenty muzyczne chodeckiej orkiestry. Na trzy dni przed wyzwoleniem Chodcza przez jednostki I Frontu Białoruskiego, Niemcy po oblaniu płynami łatwopalnymi podpalili budynek Szkoły Podstawowej, w którym zgromadzono materiały pirotechniczne i wybuchowe. Zniszczeniu tego obiektu pragnęli zapobiec niektórzy strażacy oraz mieszkańcy Chodcza. Zamiar obronienia budynku nie udał się. Szkoła uległa prawie całkowitemu spaleniu. Podczas przejazdów kolumn z uciekinierami na Zachód Stanisław Jakubowski - strażak z OSP w Chodczu pozyskał z tych transportów wiele sprzętu i urządzeń gaśniczych. Tym sposobem udało się zgromadzić z odzysku 2 samochody pożarnicze, motopompę oraz dużą ilość węży pożarniczych. W miesiącu maju 1945 roku brat Jakubowskiego - Czesław, który wrócił z niewoli niemieckiej, podjął starania reaktywowania straży w Chodczu. Postać ta była i jest znana chodeckiej społeczności, ze względu na dokonania i zasługi dla pożarnictwa, które polegały na wyremontowaniu sprzętu oraz wprowadzeniu regulaminu działania straży. Cechowała go także odwaga i samodyscyplina, której przykłady dawał podczas działań gaśniczych i ćwiczeń ze sprzętem strażackim. Zasłynął on także z wprowadzenia wojskowego porządku do jednostki, a jednocześnie wyrozumiałości dla odmiennych postaw strażaków, z którymi przyszło mu współpracować. Po pierwszych doświadczeniach zebranych w czasie akcji spontanicznego gromadzenia sprzętu, pierwszych powojennych akcjach gaśniczych, postanowiono powołać zarząd straży pożarnej, do którego weszli: Czesław Glonek - prezes (młynarz), Feliks Karnowski - naczelnik, Czesław Jakubowski - zastępca naczelnika, Stanisław Koralewski - skarbnik, Feliks Murkowski - gospodarz (funkcję tę sprawował także przed II wojną światową), Stanisław Bielak - członek zarządu. W 1947 roku straż, po dokonanym własnym sumptem remoncie samochodu ciężarowego marki citroen, wprowadziła do działań gaśniczych wóz pożarniczy, na którym zamontowano motopompę, umieszczono węże pożarnicze i inny sprzęt niezbędny do walki z pożarami. Pojazd ten garażowano w budynku obecnej Szkoły Rolniczej. Przez kilkanaście powojennych lat straż pożarna w Chodczu, oprócz uczestniczenia w akcjach ratowniczo-gaśniczych, pomagała w odbudowie szkoły, remoncie ulic oraz brała czynny udział w życiu społecznym Chodcza. Przez wiele lat prezesem i komendantem straży był Czesław Kawczyński - jeden z bardziej zasłużonych dla ochrony przeciwpożarowej strażaków na Kujawach Wschodnich. We wspomnieniach weteranów pożarnictwa z Chodcza przytacza się takie postacie jak: Bronisław Ignaczak, Feliks Janicki, Jerzy Dębczyński, Eleonora Aleksandrzak (skarbnik), Jan Balcerzak, Tadeusz Winkler.

Dobra Wola. W 1945 roku podczas walnego zebrania powołano zarząd straży w składzie: prezes - Zygmunt Ochoński, wiceprezes - Wacław Kłonowski, naczelnik - Antoni Grabowski, skarbnik - Ludwik Augustyniak, gospodarz - Piotr Gałaj i sekretarz - Stanisław Pałczyński. W rok później zawiązał się komitet budowy remizy, w którego składzie znajdowali się członkowie zarządu straży oraz wielu mieszkańców z okolicznych wiosek gminy Wieniec. Obiekt do użytku oddano w 1948 roku. Odtąd sprzęt strażacki będący na wyposażeniu jednostki został przeniesiony do strażnicy.

Guźlin. Po usunięciu okupanta hitlerowskiego guźlińska straż ponownie powróciła do swojej statutowej działalności. Podczas walnego zgromadzenia strażaków wybrano pierwszy powojenny zarząd. W jego skład weszli: prezes - Franciszek Szarecki, wiceprezes - Jan Kozłowski, naczelnik - Jan Król, zastępca naczelnika - Konstanty Sobczak, sekretarz - Stefan Makowski, skarbnik - Józef Ziółkowski, gospodarz - Wincenty Grochowski oraz dwaj członkowie zarządu Bolesław Pałczyński i Stanisław Banasiak. Wkrótce naczelnik Król wyjechał na ziemie zachodnie. Funkcję naczelnika powierzono wtedy Józefowi Rzadkowolskiemu. W dniu 9 listopada 1947 roku, po dorobieniu drzewca nastąpiło, uroczyste rozwinięcie sztandaru jednostki, który pod opieką Wincentego Grochowalskiego, a później Stanisława Budzyńskiego, przetrwał okres wojny.

Kazanie. Jednostka ta po przejściu frontu wschodniego natychmiast przystąpiła do reaktywowania swojej działalności. Pierwszą czynnością było powołanie nowego zarządu straży. Prezesem i jednocześnie naczelnikiem został wybrany Władysław Wojtczak, zastępcą - Bolesław Wojtczak, gospodarzem - Józef Siemiński, skarbnikiem - Szczepan Jagodziński. Zarząd ten, mimo krótkiej działalności, położył ogromne zasługi dla scementowania ruchu strażackiego w Kazaniu na początku powojennej działalności OSP. Jednostka wraz z nowym zarządem wybranym w 1948 roku (Władysław Wojtczak - prezes, Henryk Dąbrowski - naczelnik, Tadeusz Robaczyński - gospodarz), napotkała duże trudności spowodowane brakiem sprzętu gaśniczego. Doszło jednak do zakupienia, ze środków uzyskanych własnym sumptem, motopompy M 200. Straż podjęła aktywną działalność prewencyjną i przeciwpożarową, uczestniczyła w wielu zawodach sportowo-pożarniczych. Dalsze dzieje straży, w połowie lat pięćdziesiątych, były okresem stagnacji, spowodowanej małą aktywnością ówczesnego zarządu.

Kąkowa Wola. Podczas hitlerowskiej okupacji działalność straży, jaki innych, była bardzo ograniczona. Uległy zniszczeniu mundury oraz sztandar jednostki. Dopiero w 1947 roku straż podźwignęła się z wojennego upadku. Reaktywujący jednostkę prezes - Wacław Kujawa, naczelnik - Stanisław Ochociński, sekretarz - Tadeusz Jankowski, gospodarz - Franciszek Pawlak oraz 13 innych strażaków, za priorytetowe zadanie postawili wyposażenie OSP w niezbędny i podstawowy sprzęt do działań gaśniczych oraz umundurowanie strażaków. Środki finansowe zbierano w czasie organizowanych zabaw tanecznych, loterii itp. dochodowych imprez. W niedługim czasie zakupiono konny wóz strażacki, sikawkę ręczną, węże, drabiny, bosaki i prądownice oraz beczkowóz konny. W kilka lat później odbudowano remizę.

Kowal. Kowalska straż pożarna jest jedną z najstarszych i najbardziej zasłużoną w rejonie włocławskim. Z chwilą opuszczeniu miasteczka przez okupanta hitlerowskiego, społeczeństwo oraz grupa członków straży włączyła się do wprowadzania nowego porządku prawnego oraz zadbania o bezpieczeństwo pożarowe mieszkańców miasta Kowala. Uciekający okupant zabrał ze sobą cenniejszy sprzęt pożarniczy oraz instrumenty muzyczne, pozostawiając jedynie 2 uszkodzone ręczne sikawki, 2 beczkowozy konne, kilka bosaków i szpadli. W dniu 10 lutego 1945 roku, w wyniku podjętych starań przez zasłużonego przedwojennego działacza strażackiego - Tomasza Rudzińskiego, który przez okres okupacji przechowywał dokumenty i akta strażackie, zostało zwołane pierwsze po wojnie zebranie organizacyjne członków straży oraz osób chcących wstąpić do jednostki. Na tym zebraniu - w wyniku wyborów - ukonstytuował się zarząd straży w składzie: Tomasz Rudziński - prezes, Jan Pawłowski - naczelnik, Wojciech Wędołowski - sekretarz, Wacław Szylejko - skarbnik, Jan Rudziński - gospodarz, Marian Strzałkowski i Kazimierz Wiśniewski - członkowie zarządu. Reaktywowaniem orkiestry zajął się przedwojenny kapelmistrz Franciszek Głuszkowski. Pierwszy występ miała ona w kwietniu 1947 roku. Kolejnymi kapelmistrzami strażackiej orkiestry byli: Wacław Szylejko, Henryk Nieznański i Stanisław Kowalski. W dowód zasługi za krzewienie idei pożarnictwa oraz za skuteczne przeprowadzenie wielu akcji gaśniczych w dniu 5 maja 1946 roku straż otrzymuje od włocławskich władz powiatowych motopompę i w dwa lata później samochód do celów gaśniczych (marki "steyr"). Straż kowalska prowadziła także ożywioną działalność społeczną, zbierając żywność dla rannych żołnierzy polskich i radzieckich przebywających na leczeniu we włocławskim szpitalu. Dochód uzyskany z kilku zabaw tanecznych przeznaczono na pokrycie części kosztów budowy przedszkola oraz na wyposażenie w mundury drużyny Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej w Kowalu. W dniu 17 lutego 1949 roku, na ogólnym zebraniu mieszkańców Kowala zwołanym z inicjatywy zarządu straży, postanowiono przebudować i zmodernizować salę widowiskową znajdującą się w budynku remizy OSP oraz garaż na samochód gaśniczy. Przez kilka powojennych lat przy straży istniała sekcja artystyczna, która wystawiała przedstawienia, prowadziła zabawy taneczne i tym sposobem gromadziła środki pieniężne na utrzymanie straży. Po II wojnie światowej szczególną aktywnością na rzecz straży pożarnej wyróżnili się: Walenty Błaszczyk, Wincenty Czapowski, Józef Drabek, Wiktor Drzewiecki, Franciszek Jałoszyński, Władysław Jałoszyński, Czesław Kierzkowski, Lech Kowalski, Ignacy Kuligowski, Stanisław Maślanka, Henryk Pawłowski, Stanisław Piotrowski, Jan Pomorski, Benedykt Reniecki, Henryk Rybski, Franciszek Stawicki, Jan Tobolczyk, Kazimierz Wiśniewski, Józef Zimecki.

Lubień Kujawski. Po wyzwoleniu w 1945 roku i po powrocie strażaków wywiezionych do Rzeszy nastąpiło ożywienie działalności straży. Konstytuuje się zarząd straży w składzie: Stanisław Jędrzejewski - prezes, Kazimierz Byczkowski - naczelnik, Bronisław Kamowski - zastępca naczelnika, Stanisław Szuman - gospodarz, Stanisław Żołnierkiewicz - skarbnik, Stanisław Tomczak - sekretarz. Podczas kadencji wyżej wymienionego zarządu zakupiono używany samochód marki "bedford" i motopompę. Udało się zgromadzić rozgrabione w czasie wojny instrumenty muzyczne i reaktywować strażacką orkiestrę dętą. W 1947 roku, w dowód uznania za aktywną i społeczną działalność miejscowej straży pożarnej, społeczeństwo ufundowało nowy sztandar dla jednostki (poprzedni zaginął w 1921 roku). W 1955 roku, dzięki staraniom nowego komendanta - Eugeniusza Szymańskiego, straż wyposażono w samochód gaśniczy "star - 20" oraz motopompę "leopoldia" . W końcu lat pięćdziesiątych Ochotnicza Straż Pożarna pracowała pod kierunkiem Czesława Kochanowicza - prezesa i naczelnika Kazimierza Byczkowskiego.

Lubraniec. 19 stycznia 1945 roku do Lubrańca wkroczyły oddziały I Armii Wojska Polskiego i radzieckie. Strażacy, mimo zdziesiątkowania szeregów w czasie II wojny światowej, aktywnie włączyli się do zaprowadzania ładu i porządku w wyzwolonym miasteczku. Wybrano nowy zarząd w składzie: Marian Szulc - prezes, Józef Aleksiński - naczelnik, Aleksandr Przybysz - gospodarz, Stanisław Szulc - skarbnik. Powołano także pięcioosobową radę sztabową oraz nową komisję rewizyjną. Zarząd prowadził bardzo aktywną działalność pożarniczą i szkoleniową, organizował majówki, loterie, zabawy taneczne, z których dochód przeznaczany był na potrzeby wyposażenia straży w sprzęt do walki z pożarami. Doceniając wysiłki strażaków działających na rzecz społeczeństwa, w 1947 roku po raz drugi w dziejach Lubrańca, społeczeństwo ufundowało jednostce sztandar. Natomiast w roku następnym zakupiono nowy samochód pożarniczy. Pod koniec lat pięćdziesiątych Walne Zgromadzenie OSP w Lubrańcu podjęło uchwalę w sprawie budowy Domu Strażaka, który przez wiele lat był wznoszony z funduszy społecznych i gminnych. Prężną działalnością wykazywała się także strażacka orkiestra pod batutą Andrzeja Karpińskiego, której rodowód sięga początku XIX wieku.

Rzadka Wola. W dniu 8 marca 1945 roku odbyło się pierwsze po wojnie zebranie strażaków z tej miejscowości. Wybrano nowy zarząd. W skład jego weszli: prezes - Franciszek Szafrański, naczelnik - Stanisław Pawłowski, sekretarz - Jan Dorsz, gospodarz - Stanisław Hermański, skarbnik - Józef Szarecki. Sytuacja materialna straży była bardzo trudna, więc starano się pozyskać środki finansowe, tak jak i w innych tego typu OSP, przez zbiórki, loterie i zabawy taneczne. Jednak w tym przypadku nie udało się zebrać wystarczających sum pieniędzy na wszystkie potrzeby. Zakupiono jedynie mundury dla ochotników. W 1946 roku rezygnację z funkcji naczelnika złożył Stanisław Pawłowski. Na wakującą funkcję wybrano Stanisława Nowakowskiego, którego w 1948 roku, po zmianie zarządu, zastąpił Miron Stanisławski. Dopiero w 1950 roku udało się odkupić od straży w brzeskiej cukrowni strażacki wóz konny.

Sokołowo. OSP wznowiła działalność po 1945 roku. Prezesem wybrano Edwarda Wilińskiego a naczelnikiem - Józefa Szmajdę. Aktywnie prowadzona była działalność kulturalno-oświatowa, w której efekcie pozyskano środki finansowe na działalność straży. W Sokołowie powstała jedna z niewielu na terenie powiatu włocławskiego żeńska drużyna pożarnicza pod dowództwem Natalii Raszki. W trzydziestolecie powstania, w 1947 roku, jednostka otrzymała nowy sztandar (poprzedni zaginął podczas działań wojennych).

Śmiłowice. Nową działalność straż rozpoczęła w lutym 1945 roku, wybierając ze swojego grona nowy zarząd w składzie Jan Jędrzejewski - prezes, Leon Ziółkowski - naczelnik, Jan Ziółkowski - zastępca naczelnika oraz 5 członków zarządu. W tym samym dniu strażacy złożyli wiązanki kwiatów na grobach pomordowanych na miejscowym cmentarzu. Straż zajęła się także odrestaurowaniem sprzętu do gaszenia pożarów oraz badaniem możliwości jego pozyskania lub zakupienia. W tym celu zorganizowała w dniu 5 maja 1945 roku zabawę ludową, z której dochód przeznaczono na zakup niezbędnego sprzętu. Imprezy te były organizowane cyklicznie przez jeszcze kilka lat. Za zebrane kwoty pieniężne w październiku 1946 roku jednostka zakupiła pierwszy samochód "ford - canada", który przystosowano do celów gaśniczych. O szczególnej aktywności Ochotniczej Straży Pożarnej w Śmiłowicach zaświadczają zdobyte nagrody i wyróżnienia podczas zawodów pożarniczych. Największym powojennym sukcesem drużyny było zdobycie I miejsca w październiku 1946 roku na zawodach powiatowych. W 1952 roku utworzono jedną z pierwszych i nielicznych w powiecie włocławskim żeńską drużynę pożarniczą; w pierwszym składzie było 11 członkiń. Jednostka pod kierownictwem tego samego przez wiele lat zarządu umocniła się, zakupiła w 1959 roku nowy samochód oraz zmodernizowała remizę i pomieszczenia garażowe.

Świątkowice. W okresie II wojny światowej w Świątkowicach istniała drużyna strażacka, która walczyła z pożarami pod niemieckim dowództwem. W kilka tygodni po wyzwoleniu, w 1945 roku, na ogólnym zebraniu wiejskim postanowiono reaktywować polską straż pożarną. Wybrano zarząd jednostki w składzie: Czesław Zieliński - prezes, Józef Majewski - naczelnik, Jan Seklecki - sekretarz, Stefan Drapiński - skarbnik, Władysław Orlik - gospodarz. W 1952 roku zarząd straży został zmieniony na komendę straży, na której czele stanął komendant Zygmunt Kilichowski. Kolejne zarządy oraz członkowie drużyny, oprócz gaszenia pożarów, akcji prewencyjnych, przeglądów przeciwpożarowych, doprowadzili do pobudowania pierwszej we wsi remizy strażackiej ze świetlicą. Zakupiono także podstawowy sprzęt pożarniczy, który do pożaru i na ćwiczenia przewożony był żelaznym wozem konnym.

Przytoczenie kilku przykładów z pozytywnej powojennej działalności straży pożarnych na terenie Kujaw Wschodnich i powiatu włocławskiego miało na celu pokazanie procesu odtwarzania i przywracania do działalności kilku zaledwie wybranych jednostek ochotniczych straży pożarnych na Kujawach Wschodnich.
Analizując kroniki większości jednostek straży pożarnych i karty ewidencyjne poszczególnych jednostek oraz korzystając z relacji działaczy pożarniczych należy podkreślić, iż sytuacja przywracania do życia jednostek straży pożarnych po zakończeniu II wojny światowej miała charakter spontaniczny. W zdecydowanej większości przypadków zarządy konstytuowały się bez nakazów jakichkolwiek władz związkowych, administracyjnych czy politycznych. Wykazy jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych istniejących przed 1939 rokiem pokrywają się z podobnymi wykazami z lat pięćdziesiątych. Stąd wniosek, że działacze pożarniczy oraz społeczeństwo widziało konieczność reaktywowania straży pożarnych, których naczelnym zadaniem było zwalczanie pożarów i innych klęsk żywiołowych.

Zgromadzony i dostępny materiał faktograficzny - z tego okresu - może posłużyć do opracowania bardzo wielu obszernych publikacji z działalności każdej ze straży pożarnych. Zakres niniejszej pracy nie pozwala jednak na bardziej szczegółowe przedstawianie materiałów. Z konieczności więc przedstawiono wybiórczo historię tego okresu niewielu jednostek (około 10%). Na podstawie powyższych opisów, a w szczególności kronik poszczególnych OSP, można stwierdzić, iż straże pożarne należały w okresie po II wojnie światowej do jednych z wiodących organizacji na terenie wsi i małych miasteczek. Dzięki ich działalności znacznie poprawiła się skuteczność walki z ogniem. Ważną rolę w całym powiecie włocławskim odgrywała strażacka działalność kulturalno-oświatowa. W wielu jednostkach przez bardzo długi czas działały zespoły teatralne, różnego rodzaju kapele folklorystyczne i zespoły amatorskie. Znaczącą kulturotwórczą rolę odgrywały strażackie orkiestry dęte, wiele z nich posiada już ponad siedemdziesięcioletni staż działalności. W celu oddania prawdy historycznej warto wspomnieć także i te jednostki, które nie znalazły się w powyższym opracowaniu, a prowadziły podobnie dobrą i aktywną działalności po II wojnie światowej. Były to jednostki z: Chocenia, Czerniewic, Grabkowa, Izbicy Kujawskiej, Kłobi, Kłótna, Kruszyna, Rakutowa, Szpetala Górnego, Wichrowic i Zgłowiączki .

Wraz z rozwojem miasta i rozwojem przemysłu, baza garażowa oraz techniczna, jaką dysponowała jednostka straży pożarnej stawała się zbyt szczupła i nie odpowiadająca ówczesnym wymaganiom. Remiza przy ulicy Bohaterów Strajku 1936 roku nie spełniała określonych przepisami wymagań. Stąd zrodziła się potrzeba budowy nowego obiektu. Staraniem ówczesnych władz, a w szczególności dzięki inicjatywie nowego komendanta miejskiego straży pożarnej, kapitana pożarnictwa Stanisława Białkowskiego, wybudowano nową strażnicę przy ulicy Rolnej 8.

Szeroko prowadzona przez ogniwa strażackie kampania współzawodnictwa miała decydujący wpływ na dalszy kształt ochrony przeciwpożarowej nie tylko na terenie Włocławka i powiatu, ale sięgnęła także swym oddziaływaniem na województwo bydgoskie. We Włocławku przebywały wtedy delegacje z prawie wszystkich województw i najwyższe władze pożarnicze z Warszawy. Spośród 2 tysięcy strażaków ochotników do grona najbardziej zasłużonych weteranów strażactwa ochotniczego, którzy swoją pracą przyczynili się do tego sukcesu, zaliczyć należy członków OSP i władz związku wymienionych w przypisie. Lista ta, choć jest długa, nie zawiera wielu innych nazwisk osób, również zasłużonych dla ochrony przeciwpożarowej. Natomiast najaktywniejszymi jednostkami w omawianym okresie były OSP z: Bogucina, Brześcia Kujawskiego, Chełmicy, Chocenia, Chodcza, Czerniewic, Dubielewa, Guźlina, Gołaszewa Kujawskiego, Kowala, Kruszyna, Kurowa, Lubrańca, Machnacza, Psar, Sarnowa, Smólnika, Sobiszew, Śmiłowic, Świątkowic, Zalesia oraz Zakładowych Ochotniczych Straży Pożarnych z Włocławka.

Należy stwierdzić, iż w dokumentach okresu lat 1960-1975 nie znajdują się dane dotyczące ilości pożarów, interwencji straży pożarnych. Materiały te zostały chyba bezpowrotnie rozproszone, a największe źródło dokumentacyjne, którym były zestawienia statystyczne, zostały one częściowo spalone w czasie pożaru archiwum straży w Bydgoszczy. Nie brakuje natomiast dokumentów, materiałów, opracowań i artykułów prasowych dotyczących pracy polityczno-ideologicznej, społecznej oraz z zakresu działalności budowlano-gospodarczej jednostek OSP. Do dużych akcji ratowniczo-gaśniczych prowadzonych w tym okresie, w których brały udział jednostki z Włocławka zaliczyć należy pożary młynów w Wagańcu i we Włocławku, pożar składnicy opon w Kole na terenie woj. poznańskiego, pożary lasów w Łęgnowie koło Bydgoszczy i Wąkola koło Lipna, pożar w Fabryce Farb i Lakierów we Włocławku, pożar w Zakładach "Elana" w Toruniu oraz stogów słomy w Fabryce Celulozy i Papieru we Włocławku. Zasygnalizowano tu jedynie niektóre z licznych, niebezpiecznych interwencji, prowadzonych niejednokrotnie z narażeniem życia. Za skuteczne przeprowadzenie tych akcji wielu funkcjonariuszy jednostki otrzymało wysokie odznaczenia państwowe: kpt. poż. Stanisław Białkowski i st.ogn. poż. Tadeusz Piotrowski zostali odznaczeni Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski. Do wyróżniających się strażaków zaliczyć należy: st.ogn. Wacława Niedzielskiego, st.ogn. Konrada Kamińskiego, st.ogn. Jana Zalewskiego, st.ogn. Jana Kopycińskiego, st.ogn. Jana Osińskiego, st.ogn. Stefana Mularskiego, st.ogn. Zdzisława Wiśniewskiego, st.ogn. Teresę Białkowską.

W roku 1974 Komenda Zawodowej Straży Pożarnej została przeniesiona do nowo wybudowanej strażnicy przy ul. Rolnej 8. Wyposażenie oraz warunki garażowe, sanitarne, magazynowe, warsztatowe, plac ćwiczeń z jego wyposażeniem wpłynęły na lepsze wyszkolenie i mobilność funkcjonariuszy pożarnictwa.

Tabela nr 13. Jednostki OSP w latach 1970-1974.

osp 70 74

Źródło: Sprawozdanie z działalności Zarządu Okręgu Wojewódzkiego ZOSP, za okres 1971-1974, Zał. nr 1.

Tabela 14. Członkowie OSP w latach 1970-1974.

C osp 70 74

Źródło: Sprawozdanie z działalności Zarządu Okręgu Wojewódzkiego ZOSP za okres 1971-1974, Zał. nr 2.

Okres lat siedemdziesiątych XX wieku zapisał się w powiecie włocławskim bardzo dynamicznym rozwojem całego ruchu pożarniczego. Znaczny wpływ na taki kształt miało ówczesne kierownictwo zarządu powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych, szeroka propaganda strażactwa, pozytywistyczna praca dominującej większości jednostek OSP oraz zachowanie tradycji pożarniczej na wsi kujawskiej (częstokroć od wielu pokoleń).

Dopełnieniem rzeczywistego i statystycznego obrazu zagrożenia pożarowego powiatu włocławskiego i miasta Włocławka są dane o stratach (wg ówczesnej wartości złotówki). W roku 1971, łącznie w czasie 180 pożarów, uległo spaleniu mienie o wartości 6006,3 tys. złotych, w roku 1972 odpowiednio w 165 pożarach - 6575,0 tys. złotych, w roku 1973 zanotowano 154 pożary i straty 5565,7 tys. złotych i w roku 1974 wybuchło 149 pożarów, a odnotowane straty wyniosły 5062,3 tys. złotych.

Tabela 15. Gminy o najwyższych wskaźnikach liczby pożarów.

gmin naj poz

Źródło: Analiza pożarów w powiecie włocławskim za 1974 rok, Teczka - Statystyka pożarów 1970-1975, sygn. 179, Archiwum KM PSP we Włocławku.

Przyczynami rozprzestrzeniania się pożarów na inne gospodarstwa i obiekty było pokrycie ich dachów słomą, brak dostatecznego zaopatrzenia w wodę dla celów gaśniczych oraz sprzyjające pożarom warunki atmosferyczne.

Tabela 16. Pożary i straty popożarowe w gminach powiatu włocławskiego w 1974 roku.

po poz 74

Źródło: Analiza pożarów w powiecie włocławskim za 1974 rok. Teczka - Statystyka pożarów 1970-1975, syg. 179, Archiwum KM PSP we Włocławku.

Włocławskie środowisko strażaków miało także swoich przedstawicieli we władzach Okręgu Wojewódzkiego ZOSP w Bydgoszczy. Członkiem zarządu był Tadeusz Sutorowski, w Okręgowej Komisji Rewizyjnej ZOSP zasiadał Feliks Michałowski. Natomiast podczas kolejnego IV Zjazdu Okręgu Wojewódzkiego ZOSP, który miał miejsce w dniu 18 grudnia 1970 roku do zarządu wybrano Halinę Michalak, Tadeusza Sutorowskiego i Bolesława Żurańskiego, a Jan Ziółkowski pracował w Związkowym Okręgowym Sądzie Honorowym.

 

akcja z drabina celuloza 1953cwiczy osp w golaszewie 1952

orkiestra lubraniec 1950osp chodecz cwiczenia w roszarni 1952

po capstrzyku w kowalusamochod pozarniczy

samochod z przyczepkastrazacy orkiestra z kowala 1948

strazacy z celulozy 1948strazacy z motopompa 1954

straz we wloclawku 1946zawodowa straz wloclawek 1952

zawody w lubrancu 1968s bialkowskit sutorowski

⇐ COFNIJ

Pogoda